|
|
|
|
Grupa Twożywo zawiązała się w
1995 roku. Tworzą ją aktualnie Krzysztof Sidorek i Mariusz Libel.
„Mamy swoją misję i tego się trzymamy
- mówi Libel - Robimy to, co uważamy i to, co się nam
podoba. Nie chcemy się ograniczać ani upraszczać. Nad nami nie stoi
żaden klient, dlatego możemy robić to, co nam się podoba. I z tego się
cieszymy. To jest źródłem naszej ogólnej
radości”.
„Od
początku istnienia Grupy interesowała nas przestrzeń publiczna jako
płaszczyzna potencjalnej komunikacji społecznej. Metody i media, jakimi
się posługujemy, skierowane są do przechodniów,
internautów - ogólnie rzecz biorąc -
osób przypadkowych, przemieszczających się materialnie lub
wirtualnie po systemach komunikacyjnych i informacyjnych. Naklejki,
których do tej pory zrobiliśmy kilkadziesiąt, każda w
kilkutysięcznym nakładzie, są publikowane w wielu miastach Polski.
Podobnie plakaty, szablony i murale prezentujemy bezpośrednio na
ulicy.” - Mariusz
Libel, 2005.
„Przez
trzy lata co miesiąc na dwóch billboardach w centrum
Warszawy, a od czasu do czasu w innych miastach, pojawiały się nasze
nowe prace. W naszych projektach używamy słów, a w zasadzie
haseł, dlatego nie sformułowaliśmy żadnego manifestu - każda praca
mówi za nas. Aktualnie stosujemy i poszukujemy nowych metod
medialnych. Przykładem mogą być prace net-artowe lub działania
prosystemowe w projekcie Kapitan Europa (www.kapitan.pl). Kompletne
archiwum oraz projekty internetowe dostępne są na stronie
www.twozywo.art.pl” - Mariusz Libel, 2005.
Z
rozmowy (Modern Art./ wrzesień-październik 2007)
Z Krzysztofem Sidorkiem i Mariuszem Libelem czyli grupą TWOŻYWO,
rozmawia Piotr Bazylko:
[odnośnie sukcesu
komercyjnego - Twożywo - rynkowy fenomen ostatnich miesięcy]
„Działamy już
od kilkunastu lat, a droższe prace zaczęły sprzedawać się mniej więcej
rok temu. Gdyby te prace się nie sprzedawały, to dalej byśmy
funkcjonowali. Fajnie, że się sprzedają, natomiast to nie jest nasz
cel. Działalność przez sprzedajność jest działalnością
poboczną”.
„To
miłe mieć pieniądze z tego, co się robi, ale nie wiem, czy jest to
konieczne. Bardziej nas cieszy zrobienie nowego projektu, namalowanie
muralu na ścianie, to że przychodzą do nas ludzie, którzy
chcą coś zrobić. I z tego mamy satysfakcję”.
„Pomarańczowa
Alternatywa czy radzieccy konstruktywiści tym się różnią od
tego, co my robimy, że tam była wyraźna ideologia - czy budowanie
komunizmu, czy też walka z nim. My tymczasem stawiamy pytania, sami
poszukujemy. To nie jest zamknięty system, to nie jest realizowanie
doktryn”.
- Mówisz, że nie
jesteście artystami. To kim jesteście? (Bazylko)
„Takimi
ludzikami, co sobie tam „coś dłubią”. Dla mnie
artysta to również postawa, której my w
ogóle nie mamy - tego artystowskiego sposobu bycia”
- Kontestujecie to? (Bazylko)
„Nie. Mamy
swoją drogę. Skupiamy się bardziej na pracy, na efektach tej pracy niż
nad tym, kim jesteśmy. Nie wkładamy wysiłku w budowanie naszego
wizerunku. Raczej staramy się unikać rozgłosu. (...) Nie chcemy być
specjalistami od wszystkiego, dyżurnymi autorytetami artystycznymi dla
mediów”.
Zobacz artykuły prasowe ...
|
|